Nowa ustawa o dochodach JST jednym z wyzwań na 2019 rok

Zapraszamy do lektury wywiadu z Ludwikiem Węgrzynem, byłym prezesem Zarządu Związku Powiatów Polskich, w którym podsumowuje ubiegły rok i mówi o wyzwaniach w 2019 roku. Między innymi o kwestii dróg samorządowych w kontekście nowego funduszu.

Jaki dla samorządów powiatowych był miniony rok kalendarzowy?

Rok 2018 był rokiem niezłym, ale jednocześnie trudnym oraz wymagającym wielu niestandardowych działań.
Po pierwsze był to rok wyborczy. Wybory te odbyły się w oparciu o nowe przepisy. Zmiany w zakresie długości i powtarzalności kadencji były dla samorządowców bardzo ważne. Jednocześnie, co trzeba sobie otwarcie powiedzieć, m.in. wybory przyczyniły się do realizacji wielu inwestycji.
W niektórych miejscach do miesięcy jesiennych nie były uruchomione pieniądze unijne na inwestycje w powiatach. Pierwsze środki pojawiły się dopiero pod koniec września. To wymusiło nadmierną aktywność na rynku, a co za tym idzie wygórowane ceny. Na wysokie koszty, poza faktem nawarstwienie się inwestycji, wpłynął także wzrost cen materiałów budowlanych oraz problemy na rynku pracy z pozyskaniem pracowników.

Dzisiaj od małych inwestycji zaczynając a na dużych kończąc, nikt nie jest w stanie przewidzieć, jaka będzie ich cena końcowa. Trzeba też przyznać, że w 2018 roku środków, które otrzymały powiaty w formie udziałów w PIT było więcej niż zakładano. Natomiast, przynajmniej w powiecie bocheńskim, całkowicie zawiódł CIT. Dochody z tego tytuł nie były znaczące.

Mówiąc o pieniądzach, nie sposób chyba nie wspomnieć o obniżkach wynagrodzeń samorządowców?

Dotknęło nas to na koniec kadencji. Ponieśliśmy odpowiedzialność za cudze czyny. Ograniczenie wynagrodzeń o 20 proc. to precedens niespotykany w czasach nowożytnej administracji. Przyzwyczailiśmy się do braku podwyżek. Ale obniżki… Ciężko to komentować. Przecież odpowiedzialna praca, wymagająca naprawdę dużego zaangażowania, która nie ogranicza się do kodeksowych 8 godzin dziennie powinna być odpowiednio nagradzana. Prawo do godziwego wynagrodzenia gwarantuje Kodeks Pracy. A jaka jest praktyka…

Samorządy czekają liczne wyzwania w 2019 roku. Głośno się mówi o edukacji. Mam na myśli podwójny rocznik w szkołach średnich.

To bez wątpienia duży sprawdzian dla powiatów. Ale już w 2018 roku zaczęliśmy się przygotowywać do tego, co nas czeka we wrześniu 2019 roku w oświacie. Kumulacja rocznika w dużym stopniu wymaga reorganizacji pracy szkół ponadgimnazjalnych. A to dlatego, że będzie to duża liczba młodzieży i pewnie częściowo mogą pojawić się problemy z zapewnieniem odpowiednich warunków lokalowych. Wbrew temu, co mówi resort – przekonując, że nic się nie dzieje – prawda jest taka, że się jednak dzieje. Skoro młodzieży będzie więcej, to potrzeba będzie więcej nauczycieli, a co za tym idzie także i środków na wynagrodzenia dla nich.

Jak będzie wyglądała kwestia dróg samorządowych w kontekście nowego funduszu?

Dobre pytanie. Rok 2018 był też rokiem „fajerwerków”, czyli hucznych zapowiedzi rządzących np. właśnie w kwestii dróg samorządowych. Zapowiadana pula środków, która miała trafić do Samorządowego Funduszu Drogowego okazała się mniejsza niż deklarowano. Fundusz na kwotę ponad 6 mld zł to „drobne niedomówienie”. Tegoroczna skala środków w praktyce nie będzie większa niż do tej pory (ok. 1 mld zł rocznie).
W mojej ocenie rząd powinien wrócić do rozmowy na temat zmiany sposobu finansowania dróg lub podjąć działania, które doprowadzą do sytuacji, w której konkursy będą miały sens. Przy obecnym podejściu część samorządów nie ma szans na pomoc. Niektóre inwestycje są za małe, aby dostać wsparcie. Nie mówiąc już o braku kryteriów i podziale „po uważaniu”.
Innym przykładem „fajerwerków” są szumne zapowiedzi dotyczące zmian w przepisach o dochodach JST. Ciągle kwestie te nie są załatwione.

Koniec roku 2018 to…

…nerwówka, niepewność. To problem kosztów energii. To nie tylko problem oświetlenia ulic, ale i funkcjonowania szpitali, szkół czy domów pomocy społecznej. Przecież w niektórych instytucjach ewentualna konieczność wyłączenia prądu staje się kwestią życia ludzi. A poza tym to ktoś zapomniał jeszcze o takim nośniku energii, jakim jest gaz. W naszym szpitalu bocheńskim w 2019 roku rachunki zdrożeją o kilkanaście procent w stosunku do roku poprzedniego. Narodowy Fundusz Zdrowia czy resort zdrowia nie widzą tego i nie zakładają żadnych wzrostów przekazywanych środków.
Jednakże ogólnie oceniam, że ten rok był dobry, bo w znaczącej liczbie powiatów udało się obronić samorządność. W niektórych miejscach doszło do wymiany włodarzy i to może być dobre. Tak jak w moim przypadku, starzy odchodzą, przychodzą młodsi. Taka jest kolej rzeczy.
Wspomniał Pan o ustawie o dochodach JST. Prace, jak słyszymy z doniesień rządzących trwają.
Uważam, że Komisja Wspólna Rządu i Samorządu Terytorialnego musi podjąć naprawdę poważną dyskusję na temat nowej ustawy o dochodach JST. To ważne wyzwanie na 2019 rok. Podobnie jak i rozwiązanie problemów większej liczby powiatów w Polsce dotyczące odnowienia i digitalizacji mapy zasadniczej. Ten temat „leży” w powodu braku wykonawstwa. Po prostu nie ma firm geodezyjnych, które by się tego podejmowały. A to blokada możliwości rozwojowych – planowania przestrzennego chociażby. Zwrócę jeszcze uwagę na inny kłopot z rozwojem inwestycji.

Bardzo proszę.

Zmieniły się kompetencje powiatów w zakresie wydawania pozwoleń wodnoprawnych. Rok temu przeszły do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Jednakże pierwsze decyzje pojawiły się dopiero po kilku miesiącach. Rozwiązanie centralizujące nie przyniosło pozytywnych rezultatów, a wręcz odwrotnie. Co to znaczy? Blokowanie inwestycji. Przecież do realizacji zadań inwestycyjnych potrzebne są decyzje i pozwolenia. Myślę, że w 2019 roku rządzący będą musieli dostrzec ten problem. Ogromne opóźnienia w wydawaniu decyzji środowiskowych, z którymi mamy do czynienia, stają się dużym zagrożeniem dla rozwoju.

Wydawca: SKIBNIEWSKI MEDIA, Warszawa